niedziela, 15 lipca 2012

Charles de Borbone



Charles Felipe Pablo de Borbon (Burbon)
23 lata (urodzony 21 kwietnia 1989)
Studiuje medycynę na wydziale medycznym. (IV rok)
Książę Hiszpański, 4. w kolejce do tronu
syn Filipa de Borbon, następny tronu Hiszpańśkiego i Letizii Rocasolano
wnuk Juana Carlosa de Borbon, króla Hiszpańskiego 
brat jedenastoletniej księżniczki Hiszpanii, Victorii Marii de Borbon
      
Pali, jednak stara się to jak najbardziej ograniczyć. W rodzinie mówią, że to jego jedyna wada, chociaż on sam twierdzi, że jeszcze kilka by się znalazło. 
Lata przeżyte na hiszpańskim dworze nauczyły go manier, których zawsze się trzyma. Savuar vivre ma w małym paluszku i chociaż wszystkie te reguły i ograniczenia go męczą,przestrzega ich. Na większy luz pozwala sobie jedynie pośród osób, które już lepiej zna. Jedyne czego trzyma się zawsze i mimo wszystko to nadzwyczajny szacunek do kobiet, o ile one same się szanują.
Zawsze miły i uprzejmy, żeby wyprowadzić go z równowagi trzeba się bardzo postarać. Jednak jest tylko człowiekiem i czasami zdarza mu się mieć gorszy dzień, ale wtedy zaszywa się w swoim pokoju z pudełkiem lodów czekoladowych i konsolą do gier. Jest skrytym romantykiem, jeśli jakiejś dziewczynie uda się skraść jego serce może się spodziewać niejednokrotnie róży na poduszce czy tekstów żywcem wyjętych z szekspirowskiego dramatu.
On najmłodszych lat jeździ konno, gra na fortepianie i skrzypcach i rysuje. Na te zajęcia dodatkowe uczęszcza. Dobrze tańczy tańce towarzyskie, jednak nie rozwija się już w tym kierunku.
  
W szkole ma swojego kota, białego persa o imieniu Muffy i klacz Bonę.
W szkole najczęściej można go spotkać w stadninie bądź na okolicznej plaży, często z koniem jeśli pogoda na to pozwala. W okresie egzaminów i zaliczeń jest częstym bywalcem biblioteki, gdzie stara się nadrobić miesiące lekkiej olewki. Metodę nauki  potocznie zwanej 'z nożem na gardle' ma opanowaną do perfekcji i nigdy się jeszcze na tym nie zawiódł. 
Nie śpieszy mu się do odziedziczenia tronu i cieszy się z tego, że prawdopodobnie ominie go ten zaszczyt.
Mieszka w jednym z apartamentów, na życzenie jego rodziców odpowiednio dostosowanym, chociaż on sam uważa, że nie było takiej konieczności. zdjęcia: 1,2



9 komentarzy:

  1. [Witam. Witam.:D wątek oczywiście pragnę zaproponować i zwracam się z prośbą o pomysł czy jakieś powiązania może?:D
    ~Victoria]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Jakieś powiązanie może? :) ]

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Hmmm pewnie ma praktyki w szpitalu? Sam jako osoba kiedyś chora na białaczkę na pewno musi chodzić na kontrole co ileś lat jak nie co roku, więc mogą się znać ze szpitala, gdzie ją zabawiał gdy czekała na lekarza? ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  5. [ Hmmm że tak powiem nic lepszego raczej nie przyjdzie mi do głowy więc proszę zaczynaj ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  6. [ A przypadkiem w jakieś wersji tego bloga byłaś? ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Miałam postać imieniu Blair, nauczycielkę. ;) chyba pisałyśmy ze sobą jakoś na początku ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  8. Samara do szkoły przyjechała tydzień przed rozpoczęciem roku. Miała zamiar wykorzystać ten czas na spotkania z przyjaciółmi, którzy przyjechali wcześniej. I tak było tydzień wiecznych imprez i wypadów, co w przypadku Sam wcale nie oznaczało tygodniowego kaca. Alkoholu raczej unikała.
    Tego dnia umówiła się z kumplem. Nie wiedziała jak go nazwać, po prostu się znali. I od czasu do czasu gdzieś spotykali. Od wypad na kawę czy też spotkali się na jakiejś imprezie. Była po kilku dniach i zaczynała studiować. Brzmiało to naprawdę fajnie w jej głowie.
    Do kawiarni jak zwykle wpadła jakieś 5 minut spóźniona. Jej znajomi wiedzieli, że to nic nowego. Ona nie potrafiła przyjść o ustalonej porze. To było a wykonalne.
    - Cześć. - powiedziała z tym swoim wręcz dziecięcym entuzjazmem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie, zdecydowanie nie było tam niczego romantycznego. Chociaż byli tacy, którzy twierdzili, że przyjaźń między kobieta a facetem nigdy nie będzie możliwe, że kiedyś zawsze pojawi się tam ta nutka uczucia. Sam jednak w to nie wierzyła. Była raczej skłonna powiedzieć, że przecież z gejami przyjaźni się wiele kobiet a to też faceci?
    Jego maniery zawsze były nienaganne i Sam była pod wrażeniem tego, iż zawsze wstaje razem z nią. Kwestia przyzwyczajenia? Pewnie tak, ale było to wyjątkowo miłe dla każdej kobiety, która nie była przesadną feministką, a raczej świrniętą.
    - Tobie również książę. - rzuciła jak zwykle. Lubiła od tak się z nim droczyć, ale zdecydowanie nie przeszkadzało jej, że może zostać królem kiedyś. W sumie jej mama była Hiszpanką, ale Sam się nie poczuwała do tego. - Jestem tu cały tydzień i tak imprezuje, ale młodym się jest tylko raz, a ja chce pamiętać wszystkie dobre momenty swojego życia. - zaśmiała się ze swojego własnego wykładu. Ona była spragniona życia i po tylu ladach nadal brała z niego garściami.

    OdpowiedzUsuń