CATHERINE EVERETT
CATHERINE
ANNABELLE BLAIR EVERETT-GRIMALDI
Dwudziestego kwietnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego czwartego roku w jednym z londyńskich szpitali przyszła na świat mała, rozwrzeszczana dziewczynka. Nie byłoby może w tym nic niezwykłego, gdyby nie była córką muzyka rockowego i wokalisty zespołu Green Moon, Josha Everett, oraz córki księcia Monako, Stefanii Grimaldi, których połączył jedynie przygodny romans. Miała ich łączyć jedna noc, a połączyła maleńka dziewczynka o przejrzystych oczach. Cath została wychowana przez ojca, z którym jeździła we wszystkie trasy koncertowe. Uczyła się w przerwach między koncertami i próbami, kiedy menagerka ojca znajdowała czas na ślęczenie z dziewczynką nad książkami. Do dwunastego roku życia z matką widywała się tylko w wakacje i święta, gdyż kobieta nie miała czasu na wychowywanie swojej nieślubnej córki. Na monakijski dwór dziewczynka trafiła w dwa tysiące szóstym roku, kiedy to Josh Everett zginął w wypadku samochodowym razem ze swoją młodziutką narzeczoną, Elizabeth. Dla dziewczynki, która całe życie spędziła na walizkach i żywiła się głównie fast food'ami przyzwyczajenie się do dworskiego trybu życia wcale nie było łatwe i, tak naprawdę, chyba nigdy się jej to nie udało. Owszem, granie prawdziwej damy wychodzi jej perfekcyjnie, ale... Ona nigdy nią nie będzie.
Aktualnie ta osiemnastoletnia blondyneczka uczęszcza do IV klasy w Liceum Diamant, kontynuując na poziomie rozszerzonym język francuski, język angielski, historię oraz wos. W międzyczasie udziela się czynnie również w życie koła dziennikarskiego i sporadycznie pojawia się na zajęciach fotograficznych.
Catherine jest średniego wzrostu, szczupła i naprawdę zgrabna dziewczyna o alabastrowej cerze. Kika jaśniutkich piegów na drobnym nosku i skłonność do rumieńców są chyba najgorszą z jej zmor, choć innym wydaje się to po prostu urocze. Jasne, kręcone włosy otulają jej delikatną sylwetkę, opadając do połowy pleców. Raczej rzadko są w jakikolwiek sposób upięte. Jak na złość, do kompletu podarowano jej również duże, błyszczące i niebywale hipnotyzujące oczka o nieprzyzwoicie błękitnej barwie, które skrywają się za zasłoną długich, ciemnych rzęs. Popękane od wiecznego przygryzanie usteczka ukryte są pod warstwą truskawkowego, różowego błyszczyka.
Wygląda niebywale uroczo i słodko, co, niestety, jednak trochę mija się z prawdą. Owszem, Cath to niebywale inteligentna i cierpliwa dziewczyna, która dla każdego zawsze znajdzie ciepłe słowo i miły uśmiech. Typowa altruistka, która przykucnie przy zabłąkanym kociaku i kupi czekoladę zapłakanemu brzdącowi. Dobra z niej duszyczka, ale... Jak każdy ma też swoje wady. Jest niebywale zazdrosna i zaborcza. Od zawsze miała skłonność do przywłaszczania sobie wszystkich dookoła, ale z wiekiem ta cecha stała się dużo bardziej dokuczliwa i ciąży nawet jej samej. To znacznie utrudnia wszelkie romanse pannie Everett, choć... Tutaj należy zrobić długą pauzę, aby zastanowić się nad strefą uczuciową Cath. Dziewczyna raczej nie jest stała w uczuciach, jeżeli druga strona nie odwzajemnia zainteresowania. Wtedy najzwyczajniej w świecie się zniechęca i całymi dniami opłakuje kolejną miłość, topiąc ją w mocnym alkoholu i dusząc papierosowym dymem. Inaczej mają się sprawy, kiedy pannie Catherinie uda się szczęśliwie zakochać. Wtedy dopiero widać, iż jest naprawdę ciepłą i oddaną partnerką o niepoprawienie romantycznym nastawieniu. Oczekuje ciągłych dowodów miłości i zaangażowania. Na szczęście, wcale nie jest wybredna, gdyż wystarczy jej zwykłe 'kocham cię'. Nie oczekuje prezentów, kwiatów czy romantycznych kolacji. Bardziej zależy jej na obecności kogoś bliskiego jej sercu. Właśnie dlatego tak bardzo dba o przyjaciół. Mała, zabawna śmieszka, co to ciągle się śmieje i biega po parkach, aby rozładować nadmiar energii. Otwarta na świat i nowe znajomości, a przy tym naprawdę odważna, jeżeli w grę wchodzi zagadywanie do obcych ludzi. Bohaterką nie jest i nigdy nie będzie, ale przecież nikt tego od niej nie oczekuje.
W planach Catherine ma dziennikarską lub też pisarską karierę. Parę opowiastek ma już przecież za sobą, a i pisanie artykułów nie wychodzi jej najgorzej. Zaczęła pisać mając pięć lat i od tamtej pory niemal cały czas coś bazgrze na rękach, zeszytach czy skrawkach kartek, które upycha w kieszeniach spodni i swetrów. W jej apartamencie czy garbusie również pełno jest kolorowych kartek z zapiskami. Stara się nad tym zapanować, ale chyba jest na to zbyt roztrzepana. Całe szczęście, że karteczkami jeszcze zupełnie nie zasypała swoje kochanego pupila, półrocznego golden retriver'a, Tweety'ego. A skoro jesteśmy w temacie to... Catherine uwielbia oglądać bajki i czarno-białe filmy z Audrey Hepburn.
________________________________________________________________
Zdjęcie pochodzi z galerii SabrinyCichy na deviantart.com. Cytat autorstwa A. Sapkowskiego.
Witam ślicznie i kłaniam się nisko, do wątków z moją Cath zapraszając.
Byłam na poprzedniej odsłonie bloga, prowadząc niejakiego Felix'a Leander'a. Może ktoś pamięta?
Nie będę się rozpisywać i godzinami pisać, co lubię, a czego nie. Ujmę to w jednym słowie - kreatywność.
Dziękuję za uwagę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz